Salon sukni ślubnych w Warszawie

Kuzynka niedawno zdradziła nam jak chciałaby żeby wyglądał jej ślub. Jest wielką fanką roślin, w swoim domu każdy kąt ma usypany roślinami i kwiatami, znana jest z tego że potrafi odratować nawet najbiedniejszy egzemplarz i często pytała się jej o poradę w sprawie kwiatów. A jak na prawdziwą fankę roślin przystało, jedyny słuszny styl jaki przychodzi jej na myśl w dniu ślubu to stylu rustykalny . Poznań ma do dyspozycji kilka miejsc oferujących takie wesela. Suknia ślubna boho, w połączeniu z kwiatami polnymi w wianku na głowie, do tego stoły pełne wazonów ze stroikami z gałązek i liści to jej wizja idealnego wesela. Problem pojawia się w tym, że jej chłopak jeszcze się nie oświadczył. Są parą od kilku lat. Poznali się w szkole średniej i od tego czasu są nierozłączni. Jej chłopak jest wysoki, ma blisko sto dziewięćdziesiąt centymetrów wzrostu, natomiast ona niecałe metr sześćdziesiąt, a ta różnica wzrostu robi z nich dość charakterystyczną parę. Dodatkowo moja kuzynka ma buldogi francuskie które są całym jej światem, ponadto założyła domową hodowlę tych szalonych psiaków i nie wyobraża sobie że na jej weselu mógłby ich zabraknąć. Przy czym zdaję sobie sprawę że wielka suknia z kilkoma warstwami tiulu, albo taka z ciągnącym się pięknym trenem, byłaby szybko potraktowana jako wyborna zabawka. Dziewczyny bowiem uwielbiają bawić się w chowanie pod kołdrą, firanką albo kocem, a na widok takiej wspaniałej okazji do wariactw, na pewno by skorzystały.

Dla tego suknia w stylu boho daje jej to na czym jej zależy, czyli romantyczny i piękny wygląd a przy okazji jest bardziej praktyczna w kwestii noszenia i bądź co bądź, tańca. Sama na własnym ślubie przebierałam się do pierwszego tańca – ze względu na charakter wybranego przez nas stylu rock and rollowego, po pierwszym tańcu znowu ubrałam się w suknie, jednak na oczepiny już wskoczyłam w wygodną sukienkę w grochy i w trampki , ponieważ jednak noszenie takiej ciężkiej sukni cały czas jest męczące . Notabene z mężem mieliśmy takie same trampki i do tej pory nam służą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *